O mnie

Stefan Czerniecki

STEFAN CZERNIECKI - podróżnik-eksplorator, dziennikarz-fotoreporter, były członek Alpinus Expedition Team, autor książek, twórca programu "Za siódmą górą" w TV Republika.

 A poza tym? A poza tym: "(...) górski dzikus czerpiący przyjemność z kilkudniowego zniknięcia w andyjskiej głuszy, wielbiciel yerba mate, pasjonat z misją, miłośnik ciast, niepoprawny piewca latynoskich zakątków, które jego rozdęta do gigantycznych rozmiarów duma musi obejrzeć przynajmniej raz na własne oczy, wielbiciel komedii Szekspira", czy wreszcie: "nieprawdopodobna gaduła" (...) Tak zaś twierdzą w mediach. Całkiem ciekawa zbitka, nie ma co. A kim właściwie jest? No, właśnie...

Będzie łatwiej, jak na początek odpowiesz sobie na krótkie pytanko. Czy próbowałeś kiedykolwiek usłyszeć, co Ci w duszy gra? Czy zdecydować się pójść za tym "czymś"? Wpierw za cichutkim szeptem, następnie za wyraźnym głosem, wreszcie za niemal ostrym przynagleniem. No, właśnie... Jeśli tak, to będzie Ci łatwiej zrozumieć, kim jest Stefan. Twierdzi, że odnajduje się w tym, co robi. Że czuje prawdziwą Pasję do tego, czym się zajmuje. I ma nadzieję, że to, co robi, działa na innych w choć odrobinę pozytywny sposób. Inspiruje. Dodaje energii. Budzi uśmiech na twarzy. Wydaje mu się, że to właśnie ta droga. Idzie więc dalej. I w ten sposób dochodzimy do postawionego na początku pytania: "kim jest"? "Szczęśliwym człowiekiem z maleńkim adhd" - podpowiada sam.

o mniePodróżnik, dziennikarz, autor książek, kartograf. Chyba w tej kolejności. A zaczęło się dość niewinnie. Ulokowany w dziecięcym wózku wołał na straż pożarną "balanda-balanda". W tramwaju zagadywał kogo tylko się dało (akurat to mu zostało do dziś...). Wolny czas zlatywał mu pod znakiem objadania się schabowymi. I tak minęło dwadzieścia kilka lat, gdy otrząsnął się, że... chyba dorósł. I czas na podjęcie wyzwania: co dalej? Moment, przed którym prędzej, czy później stanie każdy facet. Po ukończeniu studiów w Katedrze Kartografii na Wydziale Geografii i Studiów Regionalnych Uniwersytetu Warszawskiego nie było już na co czekać. Zainspirowany przez ojca-alpinistę mityczną wizją przepięknej Cerro Torre, z dyplomem magistra w kieszeni już wiedział, co robić. Za oszczędzone przez 5 lat studiowania pieniądze pojechał podbijać Patagonię.

Ruszył... I tak to trwa po dziś dzień. Pochłonęło go doszczętnie. Po szyję. Po sam nos. Wreszcie po czubek głowy. Zostały już tylko wymowne bąbelki na powierzchni... :) Ujęty atmosferą latynoskiego lądu, spontaniczności na ulicy Buenos, pięknem południowoamerykańskiej różnorodności krajobrazu już wiedział, że musi tu zacząć bywać częściej. Z kolejnych podróży zaczął wracać z coraz to grubszymi notatnikami, pełnymi zapisanych wrażeń. Rozmów z napotkanymi ludźmi. Opisem usłyszanych dźwięków. Zapachów błotnistej ścieżki w ekwadorskiej dżungli. Tchnieniem wiatru o mniepowalającego na łopatki spacerujących po chilijskim Torres del Paine. Spiekoty słońca argentyńskich winnic pod Mendozą. Hucznej zabawy karnawałowej w prowincji Jujuy. Mrozu na wulkanicznych stożkach. Słowem: opisem tego wszystkiego, co Stwórca szykuje mu każdego dnia. Za kolejnym meandrem rzeki. Wierzchołkiem najbliższego pagórka. Zaczęła się Pasja. Taka prawdziwa, wypływająca prosto z serca. Dar z Góry. I póki co, ten Dar trwa w najlepsze.

Ta strona to kolejny etap jego podróży. Kto wie? Może i Ty złapiesz bakcyla? Zainspirujesz się? Uśmiechniesz pod nosem? Jeśli tak, autor zaprasza dalej. Świat czeka. Prosi do tańca. To naprawdę nic trudnego.

Jemu się udało. Tobie też się uda!

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Dla bardzo poważnych mediów do ewentualnej wklejki:

STEFAN CZERNIECKI - podróżnik, dziennikarz, autor książek "Dalej od Buenos", "Cisza" (wyd. w serii "Poznaj Świat" prowadzonej przez Wojciecha Cejrowskiego) oraz "Czekając na Duida", autor podróżniczego programu "Za siódmą górą" emitowanego co tydzień w TV Republika, były członek Alpinus Expedition Team. Eksplorator dziewiczych rejonów świata - przede wszystkim ukochanej przez niego Ameryki Południowej. Zwycięzca I edycji prestiżowego Memoriału im. Piotra Morawskiego. Teksty jego autorstwa publikują m.in: "Do Rzeczy", "Rzeczpospolita", "Nowe Państwo", "Gazeta Polska Codziennie", "Polonia Christiana", "npm", "National Geographic-Traveler", "Podróże", "Poznaj Świat".

I dla "mniej poważnych" mały bonusik ;) :

o mnie

Trochę zakątków już w życiu zobaczył. To jednak latynoska koncepcja świata ujęła go najmocniej. A zaczęło się tak niewinnie. Zarażony przez ojca-alpinistę miłością do gór od dzieciństwa marzył, aby podejść pod ścianę przepięknej Cerro Torre. Pierwsza okazja nadarzyła się, gdy obronił pracę magisterską w Katedrze Kartografii Wydziału Geografii Uniwersytetu Warszawskiego. Gdy zakosztował smaku niezależnej eksploracji, nie było już odwrotu. Przewędrował Argentynę, Chile, Boliwię, południową Brazylię, Peru i Ekwador, Wenezuelę, Meksyk, Belize, Gwatemalę, Honduras, Nikaraguę, Kambodżę, Laos, Wietnam, Tajlandię, Indie, Nepal... Wszędzie pojawiał się z czystą kartą. Bez wielkich funduszy. I wówczas się zaczynało.

Gdy opuszcza granicę kolejnego państwa, jego notatnik (mocno zdezelowany zeszyt, któremu codziennie musi poświęcić przynajmniej pół godziny) zawsze jest bogatszy nie tylko o kilkanaście nowych adresów, maili, telefonów oraz obietnic kolejnego spotkania, ale także wzruszających emocji i spotkań z pięknymi ludźmi. "Ja po prostu mam bardzo dobrego Anioła Stróża" - powtarza, gdy pytają go, jak udaje mu się przeżyć te wszystkie spisywane przygody.

Jak sam mówi, dług zaciągnięty u Szefa na Górze, spłaca pokazami zdjęć, fotoreportażami, artykułami, inspirowaniem ludzi do poznawania nowego. Ułatwianiem przeniesienia się - choćby oczyma wyobraźni - w miejsca dalekie i egzotyczne tym wszystkim, którzy mieli troszkę mniej szczęścia od niego w eksploracji świata.